• Blog,  English Culture,  Nauka angielskiego

    Z wizytą w Duchy College.

    Cześć Kazie i Kaziczki, Ciekawa jestem co myślicie o rolnictwie i szkołach rolniczych. Za moich szkolnych czasów ‘rolnik’ (szkoła) nie cieszył się ani szacunkiem ani zainteresowaniem. Szczytem marzeń było ‘dobre liceum’ i pójście na ‘dobre studia’ aby potem mieć ‘dobrą pracę’. Mało kogo pociągało rolnictwo i bycie gospodarzem. W UK powiedziałoby się bycie farmerem. Całe pokolenia wypinały się na przejęcie gospodarki, ku zgrozie dziadków i rodziców. Zachciało nam się do miast, do zatłoczonych galerii, do wolności. Nikt nie chciał chodzić spać z kurami i zrywać się skoro świt aby zająć się inwentarzem (zwierzętami). Bo ziemia, gospodarstwo czy farma, jak zwał tak zwał, to ciężka praca. To piękne życie, zwłaszcza latem…