Z wizytą w Duchy College.

Cześć Kazie i Kaziczki,

Ciekawa jestem co myślicie o rolnictwie i szkołach rolniczych. Za moich szkolnych czasów ‚rolnik’ (szkoła) nie cieszył się ani szacunkiem ani zainteresowaniem. Szczytem marzeń było ‚dobre liceum’ i pójście na ‚dobre studia’ aby potem mieć ‚dobrą pracę’. Mało kogo pociągało rolnictwo i bycie gospodarzem. W UK powiedziałoby się bycie farmerem. Całe pokolenia wypinały się na przejęcie gospodarki, ku zgrozie dziadków i rodziców.

Zachciało nam się do miast, do zatłoczonych galerii, do wolności. Nikt nie chciał chodzić spać z kurami i zrywać się skoro świt aby zająć się inwentarzem (zwierzętami). Bo ziemia, gospodarstwo czy farma, jak zwał tak zwał, to ciężka praca. To piękne życie, zwłaszcza latem na dwa tygodnie 😀 ale nie ukrywajmy to harówa. Rolnik nie może sobie od tak zostawić ziemi i zwierząt i czmychnąć na wakacje last minute.

Rolnik pracuje od świtu do nocy, 365 dni w roku i nie zawsze ta praca przynosi mu dochody. Oczywiście są mega,mega rolnicy z mega, mega hektarami i mega, mega mechanizacją, ale te gwiazdy popularnego programu w TV to chyba mały odsetek rolniczej społeczności. Nie dziwota, że szukają żon przez TV 😀 Taki rolnik- biznesmen to jeszcze mało znana partia wśród panienek na wydanie.

Ale do rzeczy. Miało być o wizycie w Duchy College.

Jak widać na załączonym obrazku uczniowie Duchy College pękają z dumy i wręcz emanują pasją. Czapki z głów panie i panowie. Jestem pewna, że czymkolwiek będą się zajmować w przyszłości nie będą jojczyć na wszystko i wszystkich dookoła!

Dla mnie ta wizyta była bardzo ważna ponieważ po raz pierwszy odważyłam się poprosić obce mi osoby o udział w filmiku. W takim wypadku najgorsze co może się stać to to, że ktoś powie ‚nie’. A to przecież nic strasznego! Reakcje były bardzo pozytywne i tylko jedna osoba mi odmówiła. Także pierwsze koty za płoty. Do odważnych świat należy! Świat i rolnictwo!

Dodaj komentarz