Wyprawa kamperem na północ Anglii… przed siebie.

Cześć Kazie i Kaziczki,

Nareszcie nadszedł moment Wielkiej Próby dla naszego kampera. Próbie tej musi sprostać 😀

Po raz pierwszy mamy czas aby ruszyć w dalszą podróż i w pełni zasmakować życia w drodze, ale nie w biegu! No chyba że będziemy biegać z Dyziem 😉

Początek był ciężki, bo przygotowanie nas i auta do drogi zajęło nam dużo więcej czasu niż planowaliśmy… choć i tak ‚planowanie’ w naszym wypadku to mżonka bo lubimy działać spontanicznie.

Wyjechaliśmy dość póżno i do pierwszego postoju dojechaliśmy już po zmroku, wbrew rozsądkowi… który podpowiada aby miejsce na nocleg wybierać za dnia. Jednak to nie było do końca nierozsądne, ponieważ byliśmy i nocowaliśmy w tym miejscu już nie raz. To właśnie tam, nad rzeką Severn, zrobiliśmy pożegnalnego Live z Megatronem w ostatnie wakacje. Megatron przyjechał do nas jako widz KazikTV, a po tygodniu wyjechał jako jeden z naszych najbliższych przyjaciół 😉

Portishead ugościło nas deszczem i ukołysało do snu odświeżającą bryzą …

Nazajutrz, mimo trudności udało się nam się nakręcić i udostępnić dla Was cotygodniowy filmik. Nagraliśmy i zmontowaliśmy film w kamperze. I tu pojawiło się wyzwanie: jak udostępnić filmik na YT w przyzwoitej jakości, z dala od komfortu stałego łącza?

 

Postanowiliśmy wykorzystać patent podpatrzony u innych twórców YouTube: wizyta w barze kanapkowym z wifi… Dwie kanapki, trzy ciastka i dwie kawy póżniej postęp upload’u wynosił 4%… Parking przed lokalem pozwalał na dwugodzinny postój, a my według szacunków YouTube, potrzebowaliśmy 3 godzin aby wrzucić dla Was ten filmik…

W panice, Marek zaczął szukać alternatywy i … znalazł w bibliotece publicznej nieopodal. Biblioteka chwaliła się szybkim, darmowym wifi, więc zważywszy że mieli ją zamknąć za 15 minut, rzuciliśmy się do biegu…

Tak, dobrze zgadujecie… Filmik wjechał dziś na kanał, więc wszystko się udało.

Zimowy, krótki dzień znowu chciał nam zrobić psikusa, ale zmobilizowaliśmy się i ruszyliśmy w dalszą drogę aby przed zmrokiem dojechać do granicy Walii …

Oboje cieszyliśmy się na przejazd słynnym mostem na rzece Severn. Widoki były niesamowite … zapewne… i nawet gęsta mgła i mżawka nie zdołały nam zepsuć frajdy. Przy płaceniu za przejazd zrobiono zdjęcie naszego kampera i zostaliśmy odnotowani jako jednostki potencjalnie nastawione zamachowo. Zapytacie dlaczego? Ponieważ, nawet my, ekipa KazikTV nie mogliśmy sfilmować pani pobierającej opłatę 😀

Walię powitaliśmy przygodowo.

Właśnie układamy się do snu, gdzieś w okolicy Cardiff, piszemy razem ten tekst, a Marek pyta czy będą tu jakieś ciekawe komentarze, bo chciałby poodpisywać.

Ciąg dalszy nastąpi, bo to dopiero początek przygody.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2 komentarze

  1. Megatron

    Marek specjalnie dla Ciebie piszę ciekawy komentarz ha ha 😉 Zdjęcie tego mostu jest zacne! Dziękuje za wzmiankę o mnie! To prawda poleciałem jako widz a wróciłem jako Wasz przyjaciel i bardzo się z tego cieszę!!! Pozdrawiam cieplutko całą trójkę!!! 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz