Wildcamping – kamperem przez Europę.

Wildcamping… podróżowanie i kempingowanie na dziko.

Wciąż jeszcze istnieje wiele miejsc do których nikt (lub prawie nikt) nie dotarł. Miejsca w których dostęp do prądu czy internetu jest znacznie utrudniony. Podróże w takie miejsca są bardzo nieprzewidywalne, trudno więc o punktualność i trzymania się zaplanowanych dat. My uwielbiamy podróżować niezależnie i swobodnie.

W lutym 2016 rozpoczęliśmy kempingowanie na dziko naszym mini vanem i podróżowaliśmy w zakresie hrabstwa w którym do niedawna mieszkaliśmy – Cornwall (naszym zdaniem najpiękniejsza część Anglii).

Kiedy ruszaliśmy drogę, opuszczało nas to przykre poczucie że życie przecieka nam przez palce. Kochamy spędzać razem czas, ze sobą, z naszym psem, a pies z nami. Zwiedzać. Poznawać nowych ludzi, i trzymać się z dala od miejskich aglomeracji gdzie życie ciągle pędzi na przestrzał bez sensu, bez większej głębi. Nasz pies nauczył nas że największą wartością w życiu jest „obecność”.

Poniżej kilka fotek z naszych pierwszych wypraw po okolicach Cornwall.

Pewnego dnia w 2017 roku podjęliśmy decyzję, że weekendowe czy tygodniowe wypady w nieznane to dla nas za mało i że chcemy i potrzebujemy więcej. Tak narodziło się postanowienie aby zacząć realizować wieloletnie marzenie o podróży kamperem. Z chwilą podjęcia decyzji dalsze wydarzenia potoczyły się wartkim i bardzo naturalnym rytmem.

O tych doświadczeniach Kasia napisała dość szczegółowo w następujących wpisach:

Przedstawiamy nasz motorhome – pierwszy krok w kierunku wyprawy… Kilka słów o początkach.
Ucieczka z labiryntu. The maze runners – tutaj opowiadam o pozbywaniu się rzeczy i wyprowadzce z domu w poszukiwaniu przygody. 

Od momentu wyruszenia z domu, ani razu nie obejrzeliśmy się za siebie. W trakcie podróży, przeżyliśmy i doświadczyliśmy więcej, niż przez ostatnich kilka lat.

Elvis żyje!

 

Taka wyprawa przy ograniczonym budżecie to nie to samo co urlop czy wakacje, choć czasami zdarzają się takie dni. Jednego dnia kąpiemy się w wiaderku jeziornej wody, a drugiego pławimy w basenie… Wyruszając snuliśmy plany i obiecywaliśmy sobie robić to wszystko na co brakowało nam czasu w codziennym życiu. Jednak codzienne życie w kamperze, dolewanie wody do zbiornika, opróżnianie toalety, sprzątanie i gotowanie zabierają sporo czasu… Samo życie i bycie w drodze, szukanie bezpiecznych miejsc na nocleg już jest zajęciem samym w sobie.

Pierwsza Wyprawa poza Kornwalię…

Jednak w kamperze nawet te codzienne czynności sprawiają nam frajdę i cieszymy się, że jesteśmy niemal zupełnie samowystarczalni. Prąd z panela solarnego, woda z publicznych kranów lub ze źródła, gaz do gotowania- tankujemy za niewielkie pieniądze 😉 Już nie spędzamy większości naszego czasu i energii aby zarobić na utrzymanie domu, w którym tylko śpimy!!!

Poważniejsze koszty to paliwo i jedzenie. Jednak kreatywność i planowanie pomagają nam rozciągnąć nasz budżet.

Kazik w swoim żywiole 😉

Nasz kamper czasami dostarcza nam adrenaliny, ale w sytuacjach awaryjnych zawsze spotykamy kogoś kto nam pomaga.

Darmowa przejażdżka w okolicach Venlo.

W Olsztynie Sebastian z firmy uratujemytwojedane.pl zatrzymał się aby naprawić nam nie działające kierunkowskazy! I naprawił!

Seba w akcji. Dalsza jazda została zasponsorowana przez uratujemytwojedane.pl

Mała przestrzeń nie jest dla nas wyzwaniem. Wolność i fakt, że niemal codziennie mamy inny widok z okien wynagradzają nam wszelkie niedogodności.

Ukochane Looe.

Nareszcie mamy czas na poznawanie nowych ludzi i miejsc. Mamy czas na rozmowy i robienie filmików dla naszych widzów. Wykorzystujemy każdą okazję aby spotykać się z Kaziami i Kazikami osobiście.

Kawka z Agą w Walii.

Prym wiodą Ania, Megatron i Agnieszka. Tę Trójcę poznaliśmy w UK, jeszcze przed wyruszeniem w naszą Podróż Marzeń.

Aga bardzo chciała abyśmy nie spali w kamperze w lutym i wielokrotnie zapraszała nas na nocleg w swoim domu. Jednak dla Kazików taka zaprawa to kwestia honoru! Po spotkaniu z nami Aga w końcu zaczęła realizować marzenia o wyprawach rowerowych w nieznane!

 

 

Potem już było jeszcze lepiej!

 

Awaria w Belgii przyniosła nam spotkanie z Sebastianem, na otarcie łez 😉

To było bardzo miłe spotkanie!

Umówiliśmy się na polu kempingowym gdzie koiliśmy nerwy po naszej pierwszej awarii.

Sebastianowi tak było do twarzy w Elvisowskim wieńcu, że zabrał go na pamiątkę. Czekam na fotki i wieszczę Sebastianowi wiele ciekawych przygód!

 

W Polsce spotkaliśmy się z Zonaimadem i poprowadziliśmy razem audycję radiową.

Nastepnego dnia nagraliśmy spacer z Przewodnikiem po historycznej Legnicy. Oczywiście przewodnikiem był Zonaimad!

 

 

 

W Mucharzu spędziliśmy kilka dni w zabytkowym domu należącym do rodziny pana Marka. Przy ponad stuletnim fortepianie Pan Marek opowiadał nam o przeszłości… A przeszłość to dziś, tylko cokolwiek dalej!

 

 

 

 Pod moim Liceum spotkaliśmy się z naszym moderatorem. Daryl Dixon o mały włos nie zmieścił się do kampera. To było bardzo miłe spotkanie. Towarzyszyła my gwałtowna burza – dla Daryla pogoda idealna!

 

 

 

W Olsztynie Kuba z kanału Niemiałempomysłu uczył mnie jak szybko skrócić linę i rozwinąć ją jednym ruchem! Spotkanie zaowocowało tygodniem wspólnego kamperowania!

 

 

 

 

Z kolei Ania, jest pierwszą naszą widzką która na nasz widok piszczała w miejscu publicznym i sprawiła że poczuliśmy się jak prawdziwe gwiazdy! Mało tego, zaprosiła nas na przepyszny obiad w Bistro Alibi w Olsztynie. Alibi prowadzą rodzice Ani, już od 15 lat!

 

 

 

Mr Disnikski zagiął czasoprzestrzeń i odnalazł nas na bardzo dzikim polu biwakowym na Mazurach. Nie dał się zastraszyć nieprzyjaznym połączeniom, a raczej ich brakiem i dojechał do nas z przesiadkami! Rozmawiało nam się tak dobrze, że o mały włos autobus powrotny odjechałby bez Niego!

To dzięki naszym Widzom i ich wsparciu i zachętom odważyliśmy się na realizację naszych marzeń. To Oni wspierają nas w chwilach zwątpienia i przekonują, że to co robimy ma sens. Dla wielu osób staliśmy się inspiracją i przykładem, że po marzenia należy po prostu IŚĆ dumnie, odważnie i z uniesionym czołem!

Każdego dnia doświadczamy sympatii i bezinteresownej dobroci. Kiedy ktoś spotyka nas po raz pierwszy, patrzy na nas i na naszego kampera i albo puka się w głowę i odchodzi… bo skala przedsięwzięcia Go przerasta, albo co o wiele częstsze przystaje na rozmowę, na herbatę lub na tydzień kamperowania!

Ta wyprawa to nasza największa przygoda i oboje wiemy, że to dopiero początek.

To nasz pierwszy kamper i pierwsza podróż po znajomej i bezpiecznej Europie, jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia i już marzą nam się dalsze podróże.

Życie w drodze już krąży w naszym krwiobiegu i po kilku dniach w jednym miejscu, szczególnie w murach odczuwamy potrzebę aby wracać na trasę.

Kiedy jesteśmy w drodze, nieważne czy to autostrada czy polna droga pośrodku niczego, czujemy że żyjemy i nie tracimy czasu zastanawiając się co by było gdyby… Nigdy nie wiemy co czeka nas za kolejnym zakrętem i właśnie dlatego uwielbiamy wspólne kamperowanie.

 

 

 

 

Trzymajcie się Kazie i Kaziczki !

8 komentarzy

  1. Kazik.TV

    Z ostatniej chwili … Aktualizacja na stronie nastąpi w najbliższą sobotę 9 grudnia, ponieważ w międzyczasie nabyliśmy Talbotka i już nam zimno nie straszne, więc ruszamy!… 😀 Hurrrra! Pierwsza wyprawa w naszym motorhome, w naszym Talbocie, naszej Cytrynce 😀 Będzie z tego vlog 😀 Nie mogę się doczekać.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz