Blog

Ulewa i zagrożenie powodziowe – na szczęście nasz dom ma kółka!

Życie w przyczepie kempingowej na kempingu samo w sobie jest przygodą. Życie w przyczepie kempingowej zimą to przygoda poziom pro. Zapewne niewielu z Was szanowni czytelnicy mieszkało na dosłownie kilku metrach kwadratowych z drugim człowiekiem i psem. Latem jest super, większość czasu i tak spędzamy na zewnątrz, a w przyczepie śpimy. Jednak zimą, ech zimą… dni są krótkie, poranki i noce mrożne i nawet najprostsze czynności takie jak pójście pod prysznic czy spacery z psem muszą być zaplanowane.

Od kilku tygodni jedyne rozsądne obuwie jakie nosimy na terenie kempingu to kalosze. Na szczęście zdarzają się piękne słoneczne dni, jednak przerwy między oopadami są za krótkie aby ścieżki i trawniki mogły wyschnąć. Próbujemy nie myśleć o tym gdzie moglibyśmy teraz być gdyby nie pandemia. Jednak jesteśmy w Anglii a zima jaka jest każdy widzi 😀

Kilka dni temu nasza codzienność zafundowała nam kolejne wyzwanie. Mianowicie obudziła nas wiadomość od naszej przyjaciółki mówiąca o tym że nasza okolica znajduje się w rejonie zagrożonym powodzią. W przeciwieństwie do naszych sąsiaów, nasz kemping nie był w strefie wysokiego ryzyka, jednak od kilku dni padał ulewny deszcz a nasz strumyk na tyłach naszej miejscówki, wybitnie nie płynął z wolna a raczej pędził z pełnym impetem do morza.

Jednak jak to u nas bywa, nie poddaliśmy się poczuciu beznadziei i wykorzystaliśmy niesprzyjającą pogodę aby przetestować nową kamerę zakupioną ze środków podarowanych nam w ciągu ostatniego roku przez Patronów KazikTV.

Było zimno, mokro a lokalne wiadomości przekazywały wezwania do bycia przygotowanym na ewakuację. Zaledwie kilka kilometrów od naszego kempingu w miejscowościach nadmorskich zarządzono ewakuację.

Tego dnia przekonałam się jak wielką przewagę ma caravaning i przyczepa jako dom na kołach nad tradycyjnym domem! Mimo nerwów wiedziałam że w najgorszym razie nasza przyczepa kempingowa, podobnie jak kamper, może zostać po prostu przestawiona, nawet poza pole kempingowe czy pole namiotowe.

Po raz kolejny przekonałam się jak wielką potęgę ma minimalizm: ani w przyczepie ani w przedsionku nie mamy wielu naprawdę wartościowych rzeczy. W razie nagłego zdarzenia możemy dość szybko się ewakuować.

Nasz camping opływa przepiękny strumień, który normalnie nas cieszy ale w dniu kiedy filmowałam ten materiał napawał mnie grozą. Prognoza pogody na tamten dzień: ulewne deszcze i silne wiatry…

Czy nasz przedsionek to wytrzyma? Czy strumień wystąpi z brzegów i zaleje nasz kemping? W filmie opowiadam jak w razie potrzeby będziemy sobie radzić i co zabieramy a co możemy poświęcić. Anglia, ma łagodne zimy, jednak często zdarzają się ulewy i sztormy. Miejscowości nadmorskie są często zalewane. Nasz przedsionek, mimo że panuje ulewa, nadal jest suchy w środku i nie przecieka. Fabsil gold działa!

Deszcz okazał się niezłym testem dla nowej kamery: Dji osmo action. Po raz pierwszy mogę nagrywać w deszczu! Resztę zimy też spędzimy w UK, także wodoodporna kamera na pewno uratuje jeszcze niejednego vloga.

Jak przekonacie się na końcu filmu, zarówno przedsionek jak i nasza przyczepa kempingowa nadal stoją. Tym razem nam się udało.

* Otrzymuję prowizję od sprzedaży dokonanej za pośrednictwem linków w tym wpisie.

Jeden Komentarz

  • Megatron

    Oj tak pierwszy filmik trzymający w napięciu od początku do końca! Ciesze się że wszystko się zakończyło szczęśliwie i mam nadzieję że już podobne sytuacje się nie wydarzą! Pozdrawiam serdecznie! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *