PRACA W ANGLII NA KEMPINGU i ŻYCIE W PRZYCZEPIE KEMPINGOWEJ – WRACAMY DO PRZYCZEPY, JAK?!

Luty 2020

Trzy miesiące wolności w kamperze właśnie się skończyły! Wracamy do Mill Park i już pierwszego dnia przenosimy się z kampera do przyczepy.

Mimo uroków życia w kamperze, postanowiliśmy, że przeprowadzimy się od razu. Byliśmy bardzo ciekawe w jakim stanie jest nasza przyczepa po zimie.

Zimowaliśmy ją w pośpiechu, deszczu i błocie, po czym zostawiliśmy na pastwę atlantyckich wichrów i ulew na trzy miesiące. Specjalnie na tę okazję kupiliśmy pokrowiec na przyczepę. Pokrowiec jest duży i ciężki, chroni przyczepę przed deszczem i brudem.

W dniu powrotu ceremonialnie mogliśmy go ściągnąć i zobaczyć naszą przyczepę w pełnej krasie.W środku było sucho i na szczęście nie było oznak wilgoci czy przecieku. Uwieczniliśmy moment przeprowadzki z kampera do przyczepy, a w dalszej części filmu pokazałam jak wygląda kemping przed otwarciem.

Zawsze pytacie o naszą pracę, zobaczycie jakie zadania na nas czekają. Wyjaśnię także dlaczego nie zawsze i nie wszystko możemy dla Was kręcić; powód jest prosty: my tu przede wszystkim pracujemy, a dopiero w drugiej kolejności tworzymy treści na nasz kanał.

Jak czuliśmy się wracając do Mill Park?

Mogę uczciwie napisać, że po raz pierwszy w życiu, cieszyliśmy się z powrotu do domu. Tak, Mill Park jest naszym domem. Biorąc pod uwagę fakt że w czasie naszej podróży pobyt na kempingach, był czasem odpoczynku i pławieniu się w luksusach (bieżąca gorąca woda, dostęp do prądu i wifi, pralki, możliwość noclegu w bezpiecznym miejscu) perspektywa osiedlenia się w Mill Park na kilka miesięcy napawała nas radością.

Jak zuważyła Kim z ekipy Routeunknown, w podróży wszystkiego doświadcza się ‘bardziej’ i żyje się ‘bardziej’. Masz czas aby dostrzegać rzeczy a także uczucia i emocje, które na co dzień giną w nurcie codziennych małych i dużych spraw. W podróży cieszysz się do tego stopnia że chce Ci się tańczyć… by za jakiś czas niemal wyć z rozpaczy. Żyjesz naprawdę, a każdy dzień to zarówno nowa przygoda jak i wyzwanie.

Reasumując, styl życia w podróży jaki uprawiamy, na dłuższą metę jest bardzo męczący. To właśnie dlatego bez zbędnych dywagacji spędziliśmy tydzień pod Ikeą ze Staszkami, dwa tygodnie na domku w górach, mimo że nie do końca nam odpowiadał i wieczór przy książkach, zamiast w pubie kiedy byliśmy już w Anglii.

Naprawdę podziwiam osoby które mieszkają w vanach i kamperach na stałe. Ja zdecydowanie nie jestem jeszcze na to gotowa i cieszę się że w Mill Park mamy naszą pewną, bezpieczną przystań, gdzie przez część roku możemy pracować i planować kolejne podróże. Mill Park to miejsce gdzie nasza codzienność, przypomina to co kiedyś nazwalibyśmy wakacjami.

2 komentarze

  1. Megatron

    Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej! I jak to sie mówi najpierw praca a potem przyjemności! Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Odpowiedz
  2. Agnieszka Gajewska

    Hej Kochani. Do tej pory pamiętam Waszą niepewność czy przyjmą Was do tej pracy i nasze rozmowy o tym czy zostaniecie przyjęci i czy aby zrobiliście dobre wrażenie. Praca do której wracamy z uśmiechem na twarzy to najlepsza praca ever. Mój mąż ciągle powtarza dzieciom że nie ważne jaką pracę będą wykonywały ale jeśli będzie to ich jakby drugi dom to będą szczęśliwi. Cieszę się Waszym szczęściem Kochani i tym że staliście się częścią wspaniałej Mill Parkowej rodziny. Życzę Wam z całego serca aby trwała ona jak najdłużej tzn abyście mogli zostać tam jak długo będziecie tego pragnęli.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *