Powtórne wykorzystywanie odpadów czyli angielski recycling i nasz recykling.

Cześć Kazie i Kaziczki,

Chcę wierzyć, że angielski recycling, nad Wisłą zadomowił się nie tylko w naszym języku jako recykling, ale także w naszej mentalności!

Mamy punkty recyklingu, oddajemy rzeczy do recyklingu, kupując nowy sprzęt płacimy opłatę recyklingową,  mamy też recyklizację, (która mi się kojarzy z kanalizacją) i correct me if I am wrong … ale wygląda na to że słowo recykling występuje już w słownikach języka polskiego (?).

Po angielsku to jakoś łatwiej zrozumieć to całe re-cycle. Cycle to koło, obrót, cykl. W angielskim mamy  serię ruchów wykonywanych przez maszynę, np a spin cycle w pralce do prania, rower to bicycle -bo ma dwa kółka, a kiedy ma jedno to monocycle, mamy też cykl życia różnych stworzeń – life cycle.

Re – cycle czyli dosłownie puścić jeszcze raz w obieg. Nie dziwota, że pojedyncze słowo recykling albo zrecyklingować zastąpiły nam wyrażenia ‚oddać do ponownego przetworzenia’ albo ‚ oddać do odzysku’.

Jak mówiłam w filmiku, w UK co kraj to obyczaj, a raczej co hrabstwo to obyczaj i każdy region ma inny system zbiórki odpadów które można ponownie przerobić …

W Kornwalii raz w tygodniu zabierane są czarne worki ze śmieciami które nie podlegają recyklingowi (waste / refuse). Raz w tygodniu każdy wystawia swój kosz na śmieci na ulicę i cierpliwie czeka, aż nazajutrz panowie refuse collectors – już nie binmen! przytarabanią się śmieciarą w porannej porze aby zabrać te nasze skarby na … wysypisko śmieci (landfill). W naszej okolicy często jest tak, że jeśli ktoś nie ma kosza z pokrywą albo co gorsza wystawi bezbronne worki na ulicę, mewy przesortują odpady na całej szerokości ulicy, zanim ubiegną ich refuse collectors…

Recykling w Kornwalii to nie jest taka prosta sprawa i jest swoistym testem IQ lokalnej populacji. Mieszkaniec Kornwalii musi wykazać się nie lada sprytem i przebiegłością aby jego pieczołowicie sortowane odpady zostały łaskawie zabrane przez panów recycling collectors, którzy zaczynają się rozbijać swoją ciężarówką z trzema lożami na trzy rodzaje odpadów już od 7 rano! Och pewnego dnia będzie mi brakowało tej muzyki zsypywanych o brzasku butelek  i słoików… (not!)

Wracając do testu IQ…

1. Wyzwanie nr 1 to wiedzieć w którym tygodniu zabiera się recykling, bo dzieję się to co drugi tydzień … I wystawić swój śmieciowy, dwutygodniowy dorobek na czas, najlepiej poprzedniego dnia, bo po 8 rano nikt już nam niczego nie zabierze.

2, Po drugie należy ostrożnie posortować odpady które są recyclable, czyli nadają się do recyklingu w trzy torby rodem z bazaru i plastikowy pojemnik …

3. Należy przeczytać ZE ZROZUMIENIEM co można do której torby włożyć bo na przykład białe koperty idą do niebieskiej torby na paper a brązowe koperty to już nie paper, tylko pomarańczowa torba na cardboard

4. O pustych butelkach które wkładamy do dużego, otwartego pudła należy pomyśleć wcześniej, jeśli nie chcemy aby nasi sąsiedzi wiedzieli ile pijemy alkoholu i jakiego sortu… Takie butelki trzeba dyskretnie zabrać samemu do najbliższego kontenera na szkło, czyli recycling bank. Mając na uwadze ceny napojów wyskokowych, słowo bank jest tu jak najbardziej na miejscu.

5. Skucha przy sortowaniu, czyli włożenie brązowej koperty do niebieskiej torby, lub butelki po kompocie do pudła bez uprzedniego zdjęcia zakrętki, owocuje tym, że panowie nie zabiorą nam naszych bazarowych toreb i czekaj człowieku kolejne dwa tygodnie na kolejną zbiórkę …  :D:D:D Taka mała gra!

Ale to jeszcze nic kochani! U nas na wsi jeszcze nie ma tak żle.

W większych miastach używa się też compost bins, czyli małych plastikowych koszy na odpadki organiczne, jakże atrakcyjne dla szczurów, a dla osób które nie sortują swoich śmieci przewidziane są specjalne kary!

Takie pomysły przyszły do głowy radnym pięknego miasta Plymouth, w naszym sąsiedzkim Devon. Aby mówiąc bez ogródek, zmusić mieszkańców miasta aby recyklingowali więcej odpadów, zlikwidowano co tygodniową zbiórkę ‚czarnych’ śmieci i zastąpiono ją systemem  ‚zbiórka raz w tygodniu, naprzemiennie zabieramy śmieci i recykling’. Aby zmienić zatwardziałe serca ekologicznych ignorantów na ulicach ma się pojawić ‚śmieciowa policja’ …

Już troszkę napisałam więc może czas na podsumowanie.

Radzenie sobie z rosnącą ilością odpadów to jedno z największych wyzwań współczesnych ludzi. Nie przeszkadza nam to jednak owijanie w folię każdego ogórka…  Zbiórka i przerób odpadów to prężny, wielomilionowy sektor, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi wysłanie kontenerowca bogackich śmieci do biednego kraju na drugim punkcie globu.

Śmieci na ulicy stały się symbolem biedy. Tak właśnie dziś definiuje się dodgy, deprived areas, czyli takiej ulice gdzie lepiej wieczorem nie chodzić samemu. Dla kontrastu posh areas, te ‚dobre’ dzielnice urzekają nas porządkiem. Takie miejsca wcale nie muszą być od siebie oddalone.

W Sao Paulo na przykład te dwa światy dzieli od siebie rzut beretem, a raczej rzut pustą puszką …

 

Według pana Hawkinga i tak już za późno na cokolwiek i naszym jedynym ratunkiem jest ucieczka na inną planetę … Hah niech no zgadnę które grupy ludzi będą mogły się cieszyć przywilejem mieszkania na Czystej Planecie, a kto zostanie na Toksycznej Ziemi …

Jednak nie zmienia to faktu, że każdy z nas jest częścią przyrody i taka już nasza natura. Człowiek najlepiej wypoczywa w lesie, nad wodą lub na łące (przynajmniej ja tak mam!). To przyroda przynosi ukojenie. Potrzebujemy parków i lasów aby do końca nie zwariować. Więc może nie trujmy wody, powietrza i gleby naszymi śmieciami, bo przecież wszystkie te zanieczyszczenia odbiją się na nas. Łącznie z mikro-plastikiem z jakże polecanych przez lekarzy ryb :D:D:D

 

Ja dla spokoju sumienia staram się grać w tę recyklingową szaradę, choć wolę już osobiście wywozić śmieci do punktu sortowania odpadów wtedy kiedy mam na to czas i nazbiera mi się tych moich recyclables.

A jak to u Was wygląda kochani? Czy Wasz urząd miasta czy gminy też zaprasza Was do wspólnej zabawy w recyklingową Ciuciu Babkę?

1 komentarz

  1. nimffoo

    U nas jeszcze jest wybór czy segregujemy (3 pojemniki), czy płacimy trochę więcej, i wszystko do jednego kosza.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz