POMIĘDZY BAJKĄ I KOSZMAREM. LUTY NA KEMPINGU. CIĘŻKA PRACA, BŁOTO I DESZCZ…

Luty 2020

W lutym jeszcze nic nie wskazywało, że sezon 2020 będzie różnił się czymkolwiek od zeszłego roku… Pracowaliśmy na najwyższych obrotach aby najpierw dokończyć ‘wykopki’ – zapewnienie pełnego serwisu na miejscówkach na jednym z pól w Mill Park. W praktyce oznaczało to wykopanie koparką długich głębokich na metr rowów, położenie w nich kabla elektrycznego, rury ściekowej i rurki doprowadzającej świeżą wodę… montaż skrzynek elektrycznych, kranów i odpływów szarej wody.

(U)Śmiech przez łzy. Mill Park, luty 2020.

Dla mnie to była najgorsza, najbrudniejsza i najbardziej przytłaczająca praca jaką wykonywałam w swoim życiu. Pogoda skutecznie utrudniała nam pracę. Przez miesiąc padało…

Kemping zamienił się w błotne trzęsawisko.

Błoto było wszędzie. Grzęźliśmy w nim po kolana. Mimo posiadania koparki, sporo prac trzeba było wykonać ręcznie. Głównie wyrównać poziom błota na dnie rowu, aby szara woda mogła płynąć bez przeszkód…

Przez większość dnia łopatami wybieraliśmy grząskie błoto z dna rowu, które przypominało kisiel i za nic nie chciało utrzymać się na łopacie. Po kwadransie pracy byliśmy pokryci błotem… Padał deszcz i grad. Wiał zimny wiatr…

Przed wyjściem z rowu trzeba było najpierw oburącz odessać zapadnięty w mazi kalosz…

O czym wtedy myślałam? Najczęściej o młodych chłopakach którzy w czasie wojny ginęli w podobnych rowach. Myślałam o okopach. O zapachu błota i mokrej ziemi, o tym jak zimno wpływa na samopoczucie. Myślałam o tym, że gdyby w zeszłym roku nasz pierwszy tydzień pracy tak wyglądał, namawiałabym Marka aby szukać szczęścia gdzie indziej.

Jednak, mimo wszystko, dzień za dniem, metr za metrem zbliżaliśmy się do Marca, do wiosny i do dnia otwarcia kempingu. Byliśmy pełni nadzieji.

Jeżeli myślicie że to my ciężko pracowaliśmy opowiem Wam co robili właściciele kempingu. Pracowali dwa razy dłużej niż my, przez kilka tygodni bez przerwy, od rana do zmroku. My mieliśmy przerwę na obiad i przebranie się w suche rzeczy… oni nie.

Oczywiście nie obyło się bez przeszkód… Usuwanie starych korzeni.

Ten czas wiele nas nauczył. Nie tylko praktycznej wiedzy o melioracji i obsłudze betoniarki, ale także szacunku do ludzi ‘od łopaty’. W czasach szkolnych często słyszałam: ‘jak się nie będziesz uczyć będziesz kopać rowy’… Ha ha ha! Co za krzywdzące podejście. Kopanie rowów moi drodzy to bardzo wymagająca praca, skutecznie powala ciało i umysł, jednak ktoś musi to robić.

Ogródek na tyłach naszej przyczepy w lutym 2020…

Pod koniec lutego wreszcie wyszliśmy z rowów i zaczęliśmy nasze regularne prace porządkowe. To co kiedyś było pracą, teraz wydawało się wakacjami. Pracowaliśmy w cieple i mieliśmy suche ubrania, zamiast kaloszy, wygodne buty…

W pocie czoła przygotowywaliśmy się na przyjazd rzeszy turystów.

Gdzie diabeł nie może…

Nie mamy filmów z tego okresu… Nie było klimatu aby kręcić. Padał deszcz a nastroje były niskie jak ciśnienie atmosferyczne. Jednak mamy kilka zdjęć…

A Wy? Wykonywaliście kiedyś przytłaczającą pracę? Ta nasza w błocie, bardziej raniła psychikę, niż ciało. To było jak walka z wiatrakami… ale… daliśmy radę!

2 komentarze

  1. Megatron

    Kasia jak zwykle w formie! Tekst bardzo fajnie się czytało 😉 Muszę przyznać że zrobiliście kawał dobrej roboty! Pozdrawiam serdecznie 😉

    Odpowiedz
  2. Agnieszka Gajewska

    Hej Kochani. Czego Wy już nie robiliście. Okazuje się że praca na kempingu to nie tylko przyjemność obcowania z przyrodą ale czasami niezła harowka. Masz rację Kasiu praca uczy szacunku a szczególnie ta ciężka fizycznie i przyziemna (w dosłownym tego słowa znaczeniu). Jaka praca była najgorsza dla mnie? Odkopałam jedno takie wspomnienie kiedy to jako młoda dziewczyna musiałam wysprzątać cały chlewik. To było dla mnie nie lada wyzwanie. Teraz wspominam to z uśmiechem ale wierzcie mi wtedy wcale mi do śmiechu nie było. Na moje szczęście mieszkały tam tylko 3 świnki 🙂 Pamiętam Kasiu jak moi rodzice mawiali że jak nie będziemy się uczyć to do kopania rowów pójdziemy. Często patrzymy na wykonujących taką pracę przez pryzmat tych słów i kategoryzujemy ludzi. Ale sama zobacz że jednak to nie do końca prawda Ty przecież skonczylas studia 🙂 Nigdy nie wiadomo jakie życie postawi przed nami wyzwania. Pozdrawiam Kochani serdecznie i życzę oby jak naj mniej takich prac w deszczu i błocie. Hmm powiem Wam tak na marginesie że świnki to całkiem sympatyczne stworzenia

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *