Pierwsza wyprawa naszym motorhome – już nie taki dziki camping.

Cześć Kazie i Kaziczki,

Wreszcie mogliśmy ruszyć na nasz pierwszy wypad przygodowym autkiem. Gdzież indziej moglibyśmy ruszyć jeśli nie do Looe?

Właściciel kempingu nieżle się uśmiał jak nas zobaczył, ale zgodził się że grudzień to świetna pora na takie wypady …

Pewnie że świetna jak ma się prąd, gaz i uszy ze stali, które nie odpadną za pierwszym podmuchem nadmorskiego wiatru 😉

 

Właściwie to zatrzymaliśmy się nie na kempingu, a na farmie, na której dodatkowo działa kemping. Bay View Farm to przede wszystkim farm. Para która prowadzi cały ten interes Liz i Mike, w wieku nieco już siwiejącym … Mają przepiękną farmę na klifie z jednym z najlepszych widoków jakie tu widziałam i na nasze szczęście za niewielką opłatą dzielą się tym swoim rajem z każdym kto chce spać w namiocie, motorhome, przyczepie kempingowej lub nawet w pokoju w ich domu.

Wyprawa dobrze się zaczęła moją rozmową z właścicielem … Rano zadzwoniłam na farmę aby sprawdzić czy na pewno możemy do nich przyjechać, w porze wybitnie nie kempingowej … A jakże! Mike wesoło zapowiedział że będą na nas czekać. To było bardzo miłe.

Co robiliśmy na naszej wyprawie? 

Niewiele 😉 Właśnie taki był jej cel.

Większość czasu spędziliśmy spacerując z Dyziem i patrząc przez okno. Był też krótki Live, a właściwie dwa. Jeden w sobotę i jeden w niedzielę.

W niedzielę rano wpadłam na pomysł zrobienia świątecznego wieńca na Live. Och przyjemnie było chodzić po okolicy i zbierać gałązki na moje dziełko. Czułam się jak prawdziwa czarownica. Starałam się ciąć z umiarem, mimo że miałam torbę bez dna 😉 Znalazłam tylko jednego świerczka … spruce. Za to ostrokrzew (plastikowy krzak) rósł wszędzie.

To był cudowny czas Kazie i Kaziczki. Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, bo to były tylko dwa dni … Nie wiem jak będzie nam się żyło w vanie na dłuższą metę, ale ten wypad utwierdził mnie w przekonaniu że to dobra decyzja. Jak sami zauważyliście ‚pasuje nam ten van’.

Zdjęcie z Dyziem zrobił oczywiście Marek i to chwilę po tym jak się obudziliśmy. Fajnie tak się obudzić w przyrodzie z pięknym widokiem za oknem.

To dopiero początek naszych przygód! Jestem tego pewna.

 

 

 

Dodaj komentarz