NOWE MIEJSCE, OPUSZCZAMY DARMOWY PARKING – SLUMS – DLA KAMPERÓW W HISZPANII.

Lekcja życia w drodze: darmowe miejsce na nocleg, gdzie strach zmrużyć oko.

15.11.2019 Cullera, Tavernes de la Valldigna (VALENCIA)

Miasta strasznie nas męczą. Dla nas wszystkie duże miasta są takie same… może kiedyś zmienimy zdanie, jednak na razie omijamy je szerokim łukiem.

Bez żalu ominęliśmy więc Walencję… To popularne turystycznie miasto, więc nie dziwi fakt, że w jego sąsiedztwie trudno znaleźć darmowy nocleg dla kampera, lub choćby kemping w przystępnej cenie.

Zdecydowaliśmy się na nocleg w miejscu oznaczonym drzewkiem w naszej parkingowej aplikacji, miejsce ‚wśród przyrody’.

Darmowy nocleg nad rzeką okazał się dzikim obozowiskiem kamperów, przypominającym squat. Kiedy wyszliśmy z kampera, wystarczyło kilkanaście sekund abyśmy niemal równocześnie do siebie powiedzieli: NIE ZOSTAJEMY TUTAJ!

To było po prostu złe miejsce. Czuliśmy to przez skórę. 

Teren wokół kamperów, (także nowych!) przypominał wysypisko śmieci. A między rozbitymi butelkami i szarpanymi przez wiatr kawałkami plastikowych toreb, odporni na wszystko śmiałkowie, relaksowali się na leżakach…

Dopiero następnego dnia kiedy przeczytaliśmy WSZYSTKIE opinie na temat naszego niedoszłego noclegu, okazało się, że nasza intuicja nas nie zawiodła. Miejsce, mimo wątpliwych uroków ma swoich stałych mieszkańców; ludzi w większości zdesperowanych, którzy aby zdobyć niezbędną wodę, posuwają się do wypompowywania jej ze zbiorników turystów, pod ich nieobecność…

Z pomocą apki obraliśmy kurs na pobliskie Tavernes de la Valldigna i byliśmy pewni, że jedziemy pod restaurację – tawernę.

Nasza Tawerna, okazała się niewielkim nadmorskim miasteczkiem, a parking prostym kempingiem przy plaży. 

Zajęliśmy jedno z dwóch wolnych miejsc… Kemping Finca był niemal w pełni obłożony.  

Polegając na moim uśmiechu i dość ubogim hiszpańskim, zdołałam nas zameldować i zapłacić. Właściciel zdziwił się, że miał tamtego wieczoru jeszcze wolne miejsce. Oj mieliśmy szczęście do naszej Tawerny.

Po szybkim śniadaniu ruszyliśmy dalej na południe, w stronę dobrze nam znanego El Campello; chcieliśmy jeszcze raz zobaczyć miasteczko w którym dziesięć lat wcześniej spędziliśmy nasze pierwsze zagraniczne wakacje. 

Niniejszy artykuł jest streszczeniem tekstu dostępnego dla Patronów KazikTV: https://patronite.pl/kazik-tv/posts

1 komentarz

  1. Megatron

    Pamiętam ten filmik i to jak sie wtedy o Was bałem bo faktycznie miejsce było straszne! Jednak wszystko dobrze się skończyło a to najważniejsze. 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *