Mega wizyta na Looe Island i dwie spłukane dziewczyny.

Cześć Kazie i Kaziczki,

Na pewno kojarzycie wyspę u wybrzeży naszego ukochanego Looe. Często pojawiała się w naszych filmikach. Niewielka, prywatna wyspa. Czy ktoś na niej mieszka i co się tam dzieje? Może niektórzy pomyślą o kurorcie, lub ekskluzywnym hotelu lub o samotnie mieszkającym tam milionerze. Nic z tych rzeczy kochani.

Wyspa ma bogatą historię i działo się na niej niemal wszystko poza działalnością komercyjną. Mimo wielokrotnych prób przemienienia wyspy w turystyczny raj, wyspa pozostała sanktuarium dla ptaków, roślin i ludzi.

Dziś wyspa jest rezerwatem przyrody, skwapliwie chronionym przed tłumami turystów. Możliwość odwiedzenia wyspy nie nadarza się codziennie, więc zobaczywszy plan rejsu na następny dzień po prostu musieliśmy zarezerwować miejsca dla naszej wesołej kompanii!

Legenda głosi że sam Jezus odwiedził wyspę z Józefem z Arymatei, w czasach kiedy kwitnął handel i eksport kornwalijskiej cyny. Czy to prawda? Może tak, może nie, ale to niezły rozdział w historii wyspy! Według legendy mały Jezus miał bawić się na wyspie oczekując aż Józef skończy negocjacje handlowe. Ha! Co za słodki obrazek.

W 1085 roku pobudowano na wyspie pierwszą chrześcijańską kaplicę, jednak tradycja głosi że na długo przed tym wyspa była celtyckim ośrodkiem religijnym. W czasie reformacji i kasacji klasztorów i opactw wyspa weszła w posiadanie rodziny królewskiej (1538). Jednak kiedy królewski skarbiec zaczął świecić pustkami, królowa Elżbieta I sprzedała część wyspy, zamożnej kornwalijskiej rodzinie Trelawny (pierwsi właściciele dzisiejszej posiadłości The Lost Garden of Heligan), która zakupiła wyspę w całości w 1743. Ponadto jestem pewna, że czytałam że korona straciła wyspę na poczet długów karcianych jednego z niesfornych hrabiów … być może odpowiedzi trzeba poszukać w miejscowej bibliotece 😉

W każdym razie, wyspa przez wieki była własnością prywatną, a izolacja jaką zapewniała uczyniła ją rajem dla miejscowych przemytników tytoniu i alkoholu w 18 wieku.

 

Jednak moimi ulubionymi mieszkankami wyspy są siostry Atkins o których opowiadałam w filmiku. Dziś o siostrach powiedzielibyśmy singielki, jednak za ich czasów określano je mianem spinsters – stare panny. Siostry Atkins od dawna marzyły o takim ustroniu, jednak nie codziennie nadarza się okazja aby kupić sobie wyspę. Siostry marzyły i nawet widziały w gazecie ogłoszenie sprzedaży małej wyspy u wybrzeży Szkocji, jednak cena przekraczała możliwości dwóch singielek dobijających 50’tki. Ostatecznie, za wszystkie oszczędności kupiły mały dom w Looe, popatrujące z rozmarzeniem na pobliską wyspę.

 

Los jednak miewa poczucie humoru, bo niedługo po tym ówczesny właściciel wyspy musiał ją wystawić na sprzedaż w wyniku nagłej choroby.

Hmmmm biedne siostry… przecież właśnie wydały wszystko na dom? Ha! O nie kochani, zapominacie że rzecz działa się nie gdzieś tam w świecie, ale w Kornwalii. A Kornwalia, to odległa, romantyczna kraina, która rządzi się swoimi prawami i ma swoje własne waluty, i to na pewno nie są kawałki papieru!

Był rok 1964 i już wtedy pojawili się ludzie głodni szybkiego zysku pragnący przemienić wyspę w ośrodek wypoczynkowy. Jednak wyspa jest tak cenna i unikatowa, że wszyscy jej mieszkańcy czuli się zobowiązani aby ją chronić. Tak było z panem o nazwisku Henry St. John, który zaufał siostrom Atkins na tyle że oddał im ukochaną wyspę na mocy prywatnej hipoteki!

Siostry spełniły swoje marzenie i zamieszkały na wyspie. Jednak jak mówiłam w filmiku, ich oczekiwania i nadzieje w niewielkim stopniu przystawały do realiów życia na odosobnionej wyspie. Wyspa miała zapewnić czas i przestrzeń na realizację swoich pasji, na które zawsze brakowało siostrom czasu. Jednak wyspiarskie życie codzienne okazało się zajęciem na cały etat.

Jak mówiłam w filmiku wszystko co docierało na wyspę z zewnątrz musiało być wnoszone stromą, pnącą się w górę ścieżką która dziś nas, Kazików w kwiecie wieku nadal może przyprawić o zadyszkę. Siostry dzielnie wnosiły prowiant, paliwo do generatora, węgiel i… fortepian! Tak! Ponoć do dziś znajduje się na wyspie. Przez te wszystkie lata nie znalazł się nikt kto zechciałby je zabrać z powrotem na ląd 😉 To tylko kilka obrazków z ‚życia codziennego’.

Siostry Evelyn i Roselyn Atkins żyły na wyspie przez wiele lat, paradoksalnie blisko i daleko od reszty świata. Evelyn zmarła w 1997, jednak na tym nie kończy się era dziarskich wyspiarek. Od tamtej pory Roseyln żyła na wyspie sama do 2004 roku, który naznaczył pół stulecia tej przepięknej przygody.

Siostry raczą się domowej roboty szampanem z kwiatów czarnego bzu.

Mimo wielomilionowych propozycji Roselyn nie sprzedała wyspy. No development at any price – ta dewiza przyświecała wszystkim dwudziestowiecznym opiekunom wyspy i Roselyn ostatecznie zadbała o przyszłość tego skrawka raju, przekazując go organizacji Cornwall Wildlife Trust.

Dzisiejsi opiekunowie wyspy – the rangers, nie są jej właścicielami, są pracownikami CWT. Jednak wyspa jest ich domem od ponad 14 lat. Mimo ogromu pracy latem i zimowych sztormów, często odcięci od reszty świata, trwają na swoim posterunku. Hmmm mimo, a może właśnie z tych powodów?

W czasie naszej wizyty na wyspie naprawdę się starali się być gościnni… jednak ich twarze pełne ulgi w momencie kiedy ostatni turysta został ulokowany w łodzi zmierzającej na ląd zdradziły ich najgłębsze sekrety. Ufffff… nareszcie Wyspa może odetchnąć. Przecież jest na niej miejsce tylko dla dwojga.

6 komentarzy

  1. Mr.Disnikski

    Bardzo miło i przyjemnie się czytało. Fajnie jest dowiedzieć się czegoś nowego. Dziękuję 🙂

    Odpowiedz
  2. Aga Gaj

    Historia tej wyspy jest niesamowita. Taki zakatek tuż niedaleko tetniacego życiem miasteczka. Wcale się nie dziwie mieszkancom że odetchneli z ulgą po wyjezdzie turystow. Dziękuję Kochani że pokazaliscie nam to miejsce. Wierzcie lub nie ale ja bym tam się nie nudzila, w sensie zamieszkania oczywiście. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  3. Megatron

    I po raz kolejny się nie zawiodłem! Fantastyczny vlog i rewelacyjny artykuł ciekawy rzeczowy i na temat! Kasia uwielbiam te Twoje dłuższe formy wypowiedzi 🙂 Jako ciekawostka ta siostra na zdjęciu troszkę bardziej puszysta jest bardzo podobna do mojej cioci 😉 Czekam na kolejne wpisy i pozdrawiam cieplutko 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz