Jak Kazik został pranksterką … Czyli Kazik dzwoni do hoteli w Polsce i sprawdza poziom angielskiego.

Cześć Kazie i Kaziczki,

Wczoraj mieliśmy z Markiem trochę wolnego czasu i myśleliśmy sobie co by tu porobić [; O mały włos nie porwaliśmy się na opróżnienie wielgaśnego regału i przemeblowanie, a nawet przemalowanie naszego pokoiku, z którego z reguły nadajemy transmisje Live … Ale pomysł spalił na panewce, a zapał do DIY przestygł, przygnieciony każdą rzeczą zagracającą nasze studyjko …

Więc pojawił się pomysł: doładujmy Skype i na następnym Live podzwońmy … może po angielsku? A może teraz?

I tak od słowa do słowa, znalazłam się przed obiektywem a tłumek widzów domagał się chleba i igrzysk! Troszkę się bałam, ale widzowie mnie zdopingowali mówiąc ‚Zrób to na luzie i nic sie nie bój’ …Więc udałam, że się nie boję…

Chwilę potem narodziła się Kate Dixon, szukająca pokoju dla siebie i swojej dziewczyny, tudzież męża. Generalnie nasi rodacy dobrze sobie poradzili i całe doświadczenie było bardzo pozytywne.

I tak to Kazik został pranksterką … A tutaj możecie zobaczyć 25 minutowy skrót moich poczynań:

Przed pierwszym telefonem serce biło mi jak młotem a po pierwszej rozmowie trzęsły mi się ręce!

Adrenalina trzymała mnie do dzisiaj i nawet zrobiłam 10 burpees z pompkami w ramach rozgrzewki przed biegiem…

I powiem Wam, że takie prankowanie wciąga i to bardzo! Już roją mi się w głowie kolejne zadania dla Kate Dixon …

A dziś w pracy przez cały dzień maleńki chochlik w mojej głowie zwijał się ze śmiechu 😀

2 komentarze

  1. adelana8991

    Nie taki diabeł straszny jak go.maluja 😉 Jesteście mega 🙂 cały czas nowe pomysły 😀 z chęcią się Was ogląda ;*

    Odpowiedz

Dodaj komentarz