Drożdze i cukier – to musi się udać!

Cześć Kazie i Kaziczki,

Nie od dziś wiadomo że alchemia związana z drożdżami i cukrem nieraz uchroniła polski naród od zagłady. Dzięki znajomości magicznych następstw romansu drożdży i cukru Polacy przeżyli rozbiory, trzy wojny, w tym dwie światowe ( i co najmniej jedną z sąsiadami), okupację, komunę i może nawet przeżyją kapitalizm …

Tak! Kazie i Kaziczki, nie tylko samogon ale przede wszystkim ciasto… Ciasto drożdżowe, to jeden z filarów dobrego życia!

Proste, ubożuchne ciasto drożdżowe to lek na całe zło tego świata! Pomyślcie o domowym cieście drożdżowym, może robiła Wasza Babcia, albo Dziadek, a może Ciocia? A może sami robicie dla swojej rodziny, aby im pokazać, że nie jest źle, póki ciasto na stole…

Na czym polega magia drożdżowego?

Na tym, że z prościuteńkich składników ręce pełne zapału, wielkie serce i głowa, tylko ciut uświadomiona mogą stworzyć istne cudo. No bo jak to inaczej nazwać? Coś z niczego kochani, coś z niczego. Czyż to nie symbol naszej narodowej zaradności i hartu ducha?

I nieważne czy to Wielkanocna baba, Wigilijna strucla z makiem, czy codzienny placek z owocami albo kruszonką, to wszystko Cudowne Drożdżowe …

Dlaczego uwielbiam drożdżowe?

Mój dziadek co tydzień piekł nam drożdżowe bułeczki z dżemem, które później zabierałam sobie do szkoły na drugie śniadanko. Moja Mama też piekła … co się dało, kiedy ja, lub siostra czy brat markotnie mówiliśmy ‚ mam ochotę na coś słodkiego’ … czasami bardzo późno… czasami kiedy pogoda była taka, że o wyjściu do sklepu nie było mowy. Wtedy Mama, jeśli tylko miała pod ręką mąkę- a zawsze miała 😀 choć jedno jajeczko – często od swojskiej kurki 😀 choć łyżkę masła, szklankę mleka – przez długie, wspaniałe lata made by krowa sąsiadów i trochę cukru, niezachwianą siłą Matki Polki wyczarowywała cudeńka. Rogaliki z domowym dżemem, fantazyjnie zawijane drożdżóweczki z budyniem, makiem, jabłuszkiem … żółciutkie, rumiane, robione z Miłością – to był i jest do dziś repertuar mojej Mamy.

Z kolei ulubionym sportem mojej Babci i moim było dojadanie resztek już czerstwego ciasta. Siadałyśmy sobie z babcią przy szklankach gorzkiej herbaty – Babcia nie mogła słodzić, bo miała cukrzycę, a ja mały złodziejaszek Babcinej herbatki, przyzwyczaiłam się do gorzkiej i do dziś innej nie piję- i maczałyśmy kawałki suchego ciasta czy bułeczek drożdżowych w herbacie. Babcia przeżyła wojnę i w życiu by nie pozwoliła aby zmarnować choć trochę jedzenia, więc tak się postępowało z suchym już ciastem.

Często przy takich herbatkach Babcia opowiadała mi jak to było. Jak Niemcy wpadli do domu i zabrali ojca … Jak się piekło chleb z prosa, który rozpadał się w rękach… Jak do picia była tylko domowa kawa zbożowa… Jak dzieci chodziły bez butów zimą… Jakim skarbem była krowa i jaki to był dramat kiedy trzeba było ją oddać… Jak w dom rodzinny uderzył piorun i doszczętnie go spalił… Nie były to wesołe historie, ale uwielbiałam ich słuchać. Bo czy może być coś ciekawszego dla małej dziewczynki, niż słuchanie opowieści o tym jak jej własna Babcia była podobną dziewczynką?

Ale do rzeczy. Ciasto drożdżowe towarzyszy mi od zawsze. I może właśnie przez te wszystkie sentymenty i wspomnienia jakie przywołuje, zawsze mi się udaje. Składniki są bardzo proste a to znaczy, że cała sztuka magiczna tkwi w wykonaniu i w trosce. No i w drożdżowe trzeba włożyć serce…

A jak się wkłada serce w drożdżowe?

Trzeba je urabiać i wkładać w nie miłość 😉 Wtedy ciasto jest lśniące i gładkie. Bez wyrabiania ani rusz…

Podałabym Wam przepis, ale jest mały problem…  Ja zawsze je robię na oko 😉 No więc zrobię ‚na oko’ i będę Was informować o proporcjach na bieżąco 😀

 

Kiedy świat Ci doskwiera

Gdy samotność uwiera

Nic się nie łam kolego

Bierz się do drożdżowego!

Wyjmij wszystko z lodówki

Jajko, mleko od krówki

Trochę masła, ciut wódki…

Potem pędź do kredensu

Szukaj drożdży, nie sensu

Dużo mąki, ciut cukru

Zostaw nieco do lukru

Ogrzej wszystkie składniki

By mieć dobre wyniki

Podgrzej mleko troszeczkę

Dodaj drożdży łyżeczkę

Nieco cukru, ciut mąki

Wszystko mieszaj, zapomnij …

Niechaj w cieple, w spokoju

Drożdże pracują w znoju

Potem jajko, czy parę

Utrzyj z cukrem, wytrwale

Dolej zaczyn wesoły

Resztę mleka ciepłego

No i mąkę kolego!

Teraz czas się wykazać ..

I wytrwale wyrabiać …

Aż zadyszki dostaniesz

Taki dziwny to taniec!

Potem odstaw swe dzieło

W miejsce ciepłe, bezpieczne

Niechaj rośnie bajecznie!

A gdy już się podwoi

Przełóż w formę powoli

Niech Ci znowu podrośnie

Jak ta szyszka na sośnie

Potem piecz bez pośpiechu

Nie otwieraj piecyka

Dusza ciasta tak znika!

Niech się puszy wesołe

Rośnie piękne, złociutkie

A gdy wyjmiesz swe cudo

Już nie będziesz marudą!!!

 

Hi hi hi 😀 😀 Moja oda do Ciasta Drożdżowego … no to macie przepis 😀

 

 

 

 

 

 

 

2 komentarze

  1. Damian Navsky

    Od dzisiaj moja mama będzie musiała piec podwójną porcję bo dotychczas jakoś specjalnie nie przepadałem za drożdżowym ale teraz rzuciłaś na mnie urok ciasta drożdżowego i nie mogę się oprzeć !

    Odpowiedz

Dodaj komentarz