Dookoła same kaczki … kilka słów o stresie, niepokoju i depresji.

Cześć Kazie i Kaziczki,

Jak widzicie zabieram  się dziś za monstrualny temat. Ale nim uderze z grubej  rury opowiem Wam anegdotkę.

Od jakiegoś czasu poranna rutyna doprowadza mnie do szału. Słysząc budzik robi mi się słabo, wiedząc ze za chwilę jak kazdego dnia roboczego, powlekę się do łazienki i zacznę wykonywać codzienny rytuał toaletowo- tekstylno – transportowy. Ta kolejność, nuda i rytuna… powtarzalność kazdego kroku, poranna nuda, nie nastrajały mnie zbyt dobrze. Więc aby się przełamać postanowiłam zmienić nieco kolejność i najpierw schodzić na dół w szlafroku na pyszne śniadanko, a dopiero potem się myć, ubierać i iśc wyprowadzić psa. I wiecie co, działa! Poranki są o wiele przyjemniejsze. Idąc tym tropem do lata będę zaczynać dzień wyprowadzając psa w szlafroku … 😀

Na fali entuzjazmu ostatnio nawet włączyłam polską telewizję, starannie omijając serwisy informacyjne. Natknęłam się na telewizję śniadniową w której toczyła się dyskusja na temat samobójstw wsród dzieci i młodziezy. Między innymi usłyszałam takie perełki …

  • ‚zyjemy w czasach wszechobecnego perfekcjonizmu i wszyscy narzucamy sobie bardzo wysokie standardy’ (sądząc po niektórych kontach FB to prawda; króluje idealny wygląd, idealny makijaz, perfekcyjna figura, idealne święta, idealny partner …)
  • ‚kontakt rodziców z dziećmi sprowadza się do pytań: jak w szkole? a lekcje odrobiłeś?’ ( to i tak niezle, bo az dwa pytania!)
  • ‚odrzucenie przez grupę rówieśniczą jest największą tragedią i często prowadzi do prób samobójczych (dodajcie do tego social media i punkt pierwszy)

To przeciez miał byc moj pozytywny poranek! Przełączyłam w popłochu. Młody facecik właśnie reklamował kosmiczny zestaw do uprawy hydroponicznej za ponad tysiąc złotych. Facecik zachwalał:

‚Jest to fajny gadzet i nigdy nie widziałem niczego podobnego w zadnym mieszkaniu. Kiedy zaprosicie znajomych mozecie byc pewnie efektu WOW!’

Nie chcę się zagłębiać w szczegóły, ale co to jest? Naprawdę? Na tym polega zycie?

Ilu znacie rodziców, którzy ośmielą się wyłamać i zamiast pracować od świtu do nocy, aby ‚ich dzieci miały WSZYSTKO’ gotowi są im czegoś odmówić i zapełniać domy miłością a nie zabawkami? Moze nie wyjezdzają co roku na wakacje, ale potrafią zorganizowac czas swojej rodzinie, niekoniecznie za pieniądze.

‚Wszechobecny perfekcjonizm’ –  bo nie dostanę pracy, bo wszyscy tak robią, bo nie chcę być odrzucony… bo nie będę miał przyjaciół, którzy powiedzą WOW widząc mój zestaw do uprawy roślin?

Więc staram się jak mogę… Udaję spokój a pod powierzchnią przebieram moimi kaczymi nózkami do utraty tchu…

Wsród osób pracujacych w edukacji publicznej  stres, niepokój i depresja to chleb powszedni. Dlaczego tak jest? Przeciez to taka łatwa praca, duzo wakacji, money for nothing. To temat na oddzielnego posta, albo nawet na ksiazke.

Stres towarzyszy nam od zarania dziejów. Może trudno w to uwierzyć ale już w czasach prehistorycznych, nasi przodkowie uganiający się za mamutami też odczuwali stres. W chwili kiedy odczuwamy presję- na przykład goni nas mamut, nasz organizm spina się do granic możliwości aby zareagować na zagrożenie. Mamy wybór: flight or fight- uciekać lub walczyć.

A jak jest różnica między presją a stresem?

Presja mobilizuje nas do działania i jest nam potrzebna abyśmy codziennie mieli motywację aby wstać z łóżka. Krótkotrwała presja nie jest szkodliwa i dobrze wpływa na naszą produktywność. Problem pojawia się kiedy presji jest za dużo i odczuwamy ją bez możliwości odreagowania, Wtedy zaczynamy odczuwać stres, a stres to już problem.

Długotrwały stres prowadzi do niepokoju i depresji. Zawsze miałam przeczucie, ze te trzy choroby to trzy głowy tego samego smoka, ale dziś znalazłam artykuł potwierdzający te tezy.

Przeświadczenie, ze wszyscy sobie ‚dobrze radza’ jest bardzo zludne. Spróbujcie szczerze porozmawiać z tymi pozornie spokojnymi, swietnie radzacymi sobie kaczkami. Większość z nich albo jest na lekach antydepresyjnych, popija albo w środku jest przerazona.

 

… nie, nie nie martw się o mnie. Po prostu czasami mam takie napady paniki

… Mój partner od 20 lat choruje na depresję sezonową. Juz sie przyzwyczaiłam. Ostatnio udało mu się nie pić przez tydzień.

… Tak, wiele osób przyjmuje antydepresanty… mój były mąz, moja córka

… od kilku tygodni budze sie rano i zaczynam plakac

… Nie ma czego się wstydzić. Czasami lepiej wziąć te jedną tabletkę dziennie i mieć pewność ze dasz radę

… w czasie zajec musialam wyjsc, bo nie moglam powstrzymac placzu

… mam depresję, jestem na lekach. Lekarz mi zalecił abym nie przychodziła na zajęcia kiedy czuję się naprawdę zle

… przez leki mam problemy ze snem i rano nie mogę się obudzić. Przepraszam, ze znowu sie spoznilem

… jestem po prostu zagubiony i nie wiem co robić. Co robić?

… Mam taką naturę, ze nie wychodze do ludzi. Kiedy mam gorszy dzien, siedze w domu i placze

… Mój mąz ma depresję. Ostatnio bardzo mu się pogorszylo

… Myślałam, ze to tylko zmeczenie, wiec wziełam tydzien wolnego. Wiekszosc czasu spędziłam w łózku. Nie chciało mi się nawet ubierać.

 

Przytoczone cytaty nie pochodzą z broszurki o chorobach psychicznych. To mała próbka tego z czym zetknęłam się w pracy w ciągu ostatniego miesiąca. To kolekcja wypowiedzi uczniów i nauczycieli z którymi stykam się na codzień. He he he. To mój świat Kazie i Kaziczki. Pewnie wielu z was by nie pomyślało, hę? Mówicie mi: jesteś bardzo pozytywną osobą, i ten uśmiech na twarzy, bardzo poprawiłaś mi humor …

Czasami i na mnie pada cień trzygłowego smoka. Dlatego muszę znalezc czas na sen, sport, zdrowe odzywianie i robienie rzeczy, które sprawiają mi radość i satysfakcję. Inaczej nie mogłabym wykonywać pracy którą kocham, a która ma potencjał mnie pogrzebać :D:D:D:D:D:D

Jak sobie radzić z trzygłowym smokiem?

Przed wszystkim nie wstydzić się nie myśleć o sobie ‚wariat’. Porozmawiaj z kimś zaufanym. Powiedz o tym swojemu lekarzowi. Pracodawcy w UK są zobligowani do tego aby chronić pracowników przed nadmiernym stresem.

Depresja to choroba śmiertelna.

 

5 komentarzy

  1. Aga

    … Idąc tym tropem do lata będę zaczynać dzień wyprowadzając psa w szlafroku … . Kasiu rozbroilas mnie tym stwierdzeniem totalnie. Jak niewiele trzeba aby przelamac codzienna rutyne. A jesli chodzi o rozmowy z naszymi dorastajacymi dziecmi to przeczytalam kiedys taka wypowiedz: ”staram się, choć oczywiście nie zawsze mi to wychodzi, przerywać wszystko co robię, kiedy któraś z córek, chce ze mną porozmawiać. Łapię te chwile i cieszę się, że chce mi o swoim życiu opowiadać i relacjonować je. Słuchanie dziecka, bycie dla niego dostępnym i szczere zaciekawienie jego życiem: to według mnie jeden z kluczy do nawiązania bliskiej z nim relacji.” Czas tak szybko ucieka i nie kupimy go za zadne pieniadze. Spedzajmy go z
    bliskimi, budujmy relacje bo swiadomosc obecnosci i wsparcia to najcenniejsze co mozemy dac naszym dzieciom.

    Odpowiedz
  2. Twoja Kazia

    obawiam sie ze podazajac tym tropem pewnego dnia wyprowadzisz psa zanim jeszcze zalozysz szlafrok 😀
    Kaziuniu, czy jako nauczyciel w UK masz prawo do rocznego, platnego urlopu? Warto skorzystac z niego, aby sie odnowic :), nie czekajac na burn out.

    Odpowiedz
    • Kazik.TV

      Moja Kaziu!
      Paradując po Liskeard w pizamie, raczej nie wzbudziłabym sensacji, dziś rano widziałam takie dwie panienki! Roczny urlop mozna dostac, jeśli wiąze się z pracą naukową ewentualnie rozwojowym edukacyjnym projektem … nie ma tak dobrze, to bezpłatny urlop, przynajmniej w collegu FE. Być moze nauczyciele szkół średnich i podstawowych mają płatny sabbatical. Wiem ze w Niemczech po sześciu latach pracy jako n-l i otrzymywaniu niepełnej pensji, mozna wziąć siódmy rok jako urlop otrzymując pensję. Tak to wygląda. Pozdrawiam

      Odpowiedz
      • Twoja Kazia

        Kaziczku,

        Sadzilam ze spisz bez pizamki 😛
        Wlasnie o urlopie sabbatical myslalam, szkoda ze „nie ma tak dobrze”.
        Caluski przesylam

        Odpowiedz

Dodaj komentarz