Docieramy nad jezioro Mucharskie…

Cześć Kazie i Kaziczki,

Zostawiwszy przedszkole i Opole za sobą, przejechaliśmy przez prężny Śląsk i kiedy zjechaliśmy z autostrady na horyzoncie wesoło zamajaczyły małopolskie góry, górki i pagórki 😉

Góry jak zawsze wywołały w nas zachwyt i nieco obawy: Czy to aby nie za wysokie progi na nasze talbusiowe nogi?

W te okolice zaprosiła nas Ania, którą poznaliśmy w zeszłym roku za pośrednictwem naszego kanału. Może niektórzy z was pamiętają zeszłoroczny Live z Anią i jej rodzinką 😉 Dziś Ania prowadzi własny kanał, Okno Na, który niezmiennie nas wzrusza i zaskakuje.

To było nasz drugie spotkanie z jakże już bliską nam Anią i jej rodziną. Ania zaprosiła nas w iście baśniową okolicę. Ile znacie górskich miejscowości położonych nad jeziorem?  W Polsce to swoisty ewenement.

Jezioro Mucharskie, to właściwie zbiornik wybudowany ludzką ręką, podobny do tych które mogliście zobaczyć na naszych filmikach znad ‚jeziora’ Colliford czy Venford. Zalew budowano przez 30 lat i dopiero dwa lata temu inwestycja została sfinalizowana, a miejscowi mieszkańcy wreszcie mieszkają nad jeziorem.

Dom do którego nas zaproszono pierwotnie, miał być na terenie zalewowym i miał zostać zburzony a teren na którym stał zalany. Jednak plany zmieniono, a dom z ponad 150 letnią historią przetrwał… jak gdyby czekał na naszą wizytę.

Kochani, byłabym zrozpaczona, gdyby ten historyczny, piękny dom został zniszczony. Jednak ocalał i to nie pierwszy raz. Dom przetrwał rozbiory, dwie wojny i komunizm i gdyby jego ściany mogły mówić, zapewne nigdy byśmy z niego nie wyszlli. Ściany nie mówiły, ale mówił do nas Pan Marek. Opiekun domu i dumny przewodnik po burzliwych dziejach ludzi którzy w nim mieszkali. Pan Marek z lekkością i niespotykaną dbałością o szczegóły opowiadał nam historie dzięki którym dom ożywał i wydawało nam się że przy wielkim kuchennym stole siedzą z nami całe pokolenia jego wybitnych mieszkańców.

O niektórych epizodach tej historycznej sagi powstał specjalny filmik który jest zapisem wywiadu z Panem Markiem.

Uwielbiam górskie wędrówki a okolica kusiła mnie do dłuższych spacerów, jednak przebywanie w tym niezwykłym domu z Aniu i jej rodziną było o wiele ciekawsze. Wszak góry będą tu zawsze.

Spędziliśmy tam beztroski czas, na rozmowach, wspólnym gotowaniu i jedzeniu, żartach i snuciu opowieści. Dom ożył. Dzieci Ani wypełniły go radosnym śmiechem, a stare drewniane schody do piwnicy wesoło skrzypiały pod ich rozbieganymi stopami.

Gościnność domu i jego mieszkańców nie ominęła także Dyzia, który mógł sobie swobodnie biegać w pięknym ogrodzie nieopodal zabytkowej stodoły, która pamięta czasy feudalne.

Nad jeziorem Mucharskim w tym szlachetnym domu, chwilami czułam się jak na planie Pana Tadeusza. Nigdy nie widziałam aby pamięć aby o przodkach była pielęgnowana z taką czcią i starannością.

Ciężko nam było wyjeżdżać i mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś zawitamy nad jezioro Mucharskie.

Boimy się o spokój i sielskość tej zacisznej krainy.

Nowo powstałe jezioro niesie ze sobą pokusę aby łatwo i szybko wzbogacić się na rzeszach turystów szukających wypoczynku w górach i nad jeziorem. Nad jeziorem Mucharskim mogą mieć to wszystko naraz!

Oby Mucharska cisza nie została skalana muzyką z głośników, dźwiękami smażących się frytek i dzikim wyciem skuterów wodnych.

KazikTV po raz kolejny puścił do nas wielkie oko, umożliwiając nam spotkanie z Anią w UK i kolejne, już drugie zaledwie kilka dni temu, już nad niezwykłym jeziorem w górach.

Dodaj komentarz