Ach co to był za Lajw! Nasze pierwsze rozmowy na Skype.

Cześć Kazie i Kaziczki,

Zanim zapomnę i zanim inne rzeczy zaprzątną mi głowę, zanim budzik obwieści poniedziałek rano chcę się z Wami podzielić, na szybko, na gorąco z kilkoma refleksjami z dzisiejszego Live 😉

Ech …

Działo się!

Ale zacznę od początku.

Naprawdę nie wiedziałam co wyniknie z tego Skype, czy wszystko zadziała technicznie, czy ktoś zadzwoni … A tu takie przeżycia. Zadzwoniliście, mimo początkowej nieśmiałości i nawet było kilka rozmów video! Dla odmiany dziś to ja mogłam zobaczyć niektórych z Was a nawet zajrzeć do Waszych domów! To było niesamowite. Jestem pod wielkim wrażeniem Waszej życzliwości i pozytywnych ocen naszych kazikowych produkcji.

Jak widownia długa i szeroka, ile osób, tyle róznych doświadczeń, wieków i sytuacji życiowo – rodzinnych. I tak sobie myślę że to chyba nauka angielskiego jest takim wspólnym mianownikiem dla Wielu z Was. Był czas że próbowałam od tego odejść, szczególnie od gramatyki, ale słowo się rzekło … I skoro mówicie, że te filmiki Wam pomagają i że fajnie tłumaczę, to będę się tego trzymać i walczyć z tym angielskim z pomocą drzew, babci, zartów, łopat i poziomic 😀

Rozbawił mnie dziś komentarz – ‚Psychologowie jej nienawidzą‚ 😀 😀 Apropos przełamywania nieśmiałości i dzwonienia na Skype …

Coś w tym jest Kazie i Kaziczki. Coś jest takiego w tej naszej Kazikowej Rodzinie że ludzie się otwierają i dzielą tym co myślą, pomagają sobie nawzajem. Wydaje mi się że to poczucie bezpieczeństwa i wzajemny szacunek.  Mam wrażenie że z Markiem dotarliśmy do osób podobnych do nas samych. Nie promujemy tego kanału za wszelką cenę i nie staramy się zjednać przypadkowych ludzi. I to naprawdę się czuję na Live, w czasie rozmów z Wami i dzisiejsze rozmowy na Skype to potwierdziły.

Mam takie wrażenie że gdybyśmy mieli możliwość poznania się w realu czy to mieszkając w jednej miejscowości czy chodząc do jednej szkoły też byśmy się zaprzyjaźnili i jakoś odnaleźli 😉

Tak to działa Kazie i Kaziczki. You scratch my back and I will scratch yours 😉

He he he. Mam nadzieję że się nie obrazicie za takiego porównanie, ale przecież już mnie znacie i wiecie że jestem zwolenniczką prostoty. Tak to działa na Kaziku.

Ja pomogłam Piotrowi zrozumieć czasy, Piotr opowiedział mi o tym jakie piecze ciasta, sama upiekłam ciasto pod wpływem Piotra… jak się objem ciastem to lubię pobiegać … Sebastian też lubi … i pyta mnie ile przebiegłam … a Emilka uwielbia jazdę konno do której mnie zachęca … ja zrobię flapjacks bo Damian ma na nie apetyt … Damian mi prześle portret … ja Damianowi pocztówkę … Paweł przysyła nam muzykę i opowiada o budowie wymarzonego domu … ja i Marek czujemy się zmotywowani aby dokończyć urządzanie naszego ogródka … kiedy jesteśmy zmęczeni uciekamy  w przyrodę i nad wodę … a Wy uciekacie razem z nami 😉

Jak mówiłam dziś na czacie piękno internetu i YT polega na tym, że każdy może znaleźć osoby nadające na tych samych falach… Czasami kończy się to małzeństwem, czasami kanałem na YT … a nawet małżeństwem prowadzącym razem kanał na YT …  😉 😉

 

 

 

 

2 komentarze

  1. Aga

    Kasiu przepięknie to opisałaś. Myślę że wszyscy dzielimy te odczucia razem z Tobą. Jestem bardzo szczęśliwa i dumna z tego że należę do Kazikowej rodzinki. Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  2. Damian

    Jejku, siedzę sobie w Bibliotece miejskiej czytam te piękne słowa i mam uśmiech od ucha do ucha i wszyscy się na mnie patrzą jak na dziwaka bo to przecież ‚poważne miejsce’ itd. ale ja i tak mam to gdzieś bo Kaziki się muszą jednoczyć !

    Odpowiedz

Dodaj komentarz